Biskupinka nadal po szkocku

Rodzina w składzie zawieszonym... nastolatka pies praca Szkocja

Wpis

poniedziałek, 26 grudnia 2016

Świąteczny Edynburg

Końcówka grudnia jakoś nam niekoniecznie dobrze wyszła. Zwyczajowe obchody urodzin Hanny Emilii w restauracji Yo Sushi okazały się małą katastrofą (nie polecamy Yo Sushi w Bon Accord Centre). Permanentny brak kasy zaczyna być już nużący, a równie permanentny brak Mr Vegan wcale nie boli mniej mimo upływu czasu. Wielkie nadzieje pokładałyśmy w wyjeździe do Edynburga, ale i tutaj spotkały nas pewne rozczarowania – niezależne od nas bo pogodowe, więc nie ma co się smucić.

 

Nie było rozczarowaniem, a właściwie wręcz potwierdzeniem, że Hanna Emilia jest najlepszym kompanem podróży w kategorii osób poniżej 16 roku życia. Nie marudzi, nie kwiczy, potrafi łazić godzinami, zadowala się kanapką z marketu i szybko idzie na kompromisy. Jedyne czego nie można z nią zrobić, to pójść do pubu wieczorem ;)

 

Grassmarket Hotel spełnił nasze wszystkie oczekiwania chyba nawet z nawiązką :) Był taki jak w opisie, jak na zdjęciach, jak chciałyśmy i miałyśmy nadzieję. Zdecydowanie polecamy wielbicielom miejscówek z charakterem. (oraz śniadanie w sąsiadującym irlandzkim pubie Biddy Mulligans również polecamy). Do hotelu doprowadził nas przemiły tubylec, z ograniczonym ale uroczym zasobem słówek po polsku – musiałyśmy wyglądać wyjątkowo turystycznie po wyjściu z dworca Waverley.

 

Grassmarket widok z hotelu

 

Celem nadrzędnym całego wyjazdu było zaliczenie atrakcji wszelakich na kiermaszu świątecznym – karuzele, stoiska z rękodziełem, gorący cider i czekolada, wafle i prażone orzechy. Deszcz nas trochę zniechęcił do dalekich spacerów, ale wszystko co chciałyśmy, zostało zrobione!

 

Star Flyer - Hanna miała pójść sama, ale udało jej się namówić mamusię na wspólną jazdę...

 

The Dome

 

Selfik na wysokościach - jazda na Młyńskim Kole; za każdym razem kiedy chciałam usiąść obok Hanny, ta spanikowana krzyczała "mamo, stracimy balans i spadniemy, siadaj po swojej stronie!"

 

 

Reszta zdjęć do pooglądania tutaj.

 

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
biskupinka.szkocja
Czas publikacji:
poniedziałek, 26 grudnia 2016 14:52

Polecane wpisy

  • Kozetka on line

    Czyli wirtualnie zrzucam z wątroby Ubiegły tydzień przeczołgał mnie emocjonalnie – rzetelnie, z przytupem i kilkoma łzami. Zaczęło się od poprzedniego pr

  • Ten radosny czas w roku...

    Nie da się uciec przed Bożym Narodzeniem. Reklamy atakują namiętnie z każdego kątka i zakątka już od początku listopada, zaraz jak tylko dynie po Halloween znik

  • Ojojoj, motyla noga!

    Ostatni tydzień w pracy spędziłam głównie zajmując się sprawami za które mi nie płacą. Co więcej, których nawet nie mam ujętych w zakresie obowiązków. Czyli zna

Komentarze

Dodaj komentarz

  • moonfairy napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/29 23:02:40:

    Super! :)

Dodaj komentarz