Biskupinka nadal po szkocku

Rodzina w składzie zawieszonym... nastolatka pies praca Szkocja

Wpis

niedziela, 11 grudnia 2016

Kozetka on line

 

Czyli wirtualnie zrzucam z wątroby

 

Ubiegły tydzień przeczołgał mnie emocjonalnie – rzetelnie, z przytupem i kilkoma łzami. Zaczęło się od poprzedniego przedświątecznego wpisu, który choć niewinny, wywołał burzę komentarzy na moim fejsbuku. Że magia, że specjalny czas, że rodzina i coś tam jeszcze. Nie, nie i jeszcze raz nie. Boże Narodzenie nie ma dla mnie wymiaru religijnego od dawna. Wymiar rodzinny ograniczony jest siłą rzeczy do Hanny Emilii – spędzamy ze sobą taką ilość czasu, że raczej wskazane byłoby nas rozdzielić, niż dokładać nam sztucznych okazji do bycia ze sobą. Wymiar relaksująco-odpoczynkowy też się u mnie nie sprawdza – praca w szkole daje mi aż nadto wolnych dni o każdej porze roku. Więc nie, nie i jeszcze raz nie. Dziękuję za uszanowanie moich poglądów, ale co się komu przykro zrobiło, to moje.

 

Potem ni z gruszki, ni z pietruszki moje dziecko serwuje mi pytanie – „Tęsknisz czasem za tatą?”. A ja za jej tatą nie tęsknię, a jeśli tęsknię to tylko za chwilą kiedy mogłabym jakimś zgrabnym kijem bejsbolowym przydzwonić w jego łysawą, pustawą, pozbawioną empatii oraz zwykłej przyzwoitości, durną łepetynę. Tylko, że tego powiedzieć nie mogę. A skłamać nie chcę. Nie tęsknię dziecko moje, ale jeśli ty tęsknisz to w porządku, w końcu to twój ojciec jakby nie było. Kiedyś był całkiem ok, a przecież siedemnaście lat temu nie wiedziałam jakim będzie ojcem. Tylko że dziecko moje, bycie ok to za mało na udany związek. I gdybyż tu się skończyło…ale Hanna w nastroju śledczego pyta dalej – „Jeśli był tylko ok., to dlaczego wyszłaś za niego za mąż?”

O bogini…

 

Gdzieś po drodze zaczął się grudzień, a wraz z pierwszym jego dniem na koncie bankowym pojawiły się pomniejszone alimenty. Wróć, nie pomniejszone tylko dostosowane do obecnych zarobków Biszopa. Jakie te zarobki są, nikt nie wie. Niewątpliwie niskie, skoro wyliczone przez prawie ex męża 10% dało £60. Co można z tym zrobić,  też nikt nie wie. Oczywiście taka kwota ma się nijak to naszej ugody separacyjnej zatwierdzonej przez sąd, i takież mam możliwości jej egzekwowania w Tajlandii. A prośba – po schowaniu dumy do kieszeni, bo rachunki płacić trzeba – spotkała się ze stanowczym „więcej ode mnie nie dostaniesz”. No tak, przecież alimenty wydaję na kawior i szampana – albo raczej szpinak i tofu. Ale przeca z pustego to i sam Salomon nie naleje, nieprawdaż. Oraz powinnam być zadowolona, że w ogóle alimenty są nam płacone – taki był przecież cel wyjazdu z Aberdeen do Bangkoku.


Czy aby na pewno? Zupełnie przypadkiem trafiła mi w oko strona internetowa z informacjami na temat zarobków nauczycieli języka angielskiego w Azji. W miarę aktualna, bo z tego roku, ale nie chodziło o same liczby. Chodziło o dwa zdania, które pokazały mi jak głęboka i szeroka jest moja naiwność. Usiadłam i zapłakałam łzami rzewnemi…

 

Oczy otwierające zdanie numer jeden: the land of smiles might not be as lucrative as other teaching placements in East Asia (Tajlandia może nie być tak zyskownym miejscem do nauczania jak inne kraje Azji Wschodniej)

 

Oczy otwierające zdanie numer dwa: If you're looking for beautiful weather, a decent salary and an easy pace of life, Thailand is the perfect country for you to teach abroad. As long as you don't have a large amount of debt or student loans, an ESL teacher in Thailand can easily maintain a comfortable standard of living, and save money to travel around Southeast Asia during the holiday breaks. (jeśli szukasz pięknej pogody, przyzwoitych zarobków i spokojnego życia, Tajlandia jest idealnym miejscem nauczania. O ile nie masz ogromnego długu lub pożyczki studenckiej, praca nauczyciela w Tajlandii spokojnie pozwoli ci żyć na wygodnym poziomie i zaoszczędzić pieniądze na zwiedzanie Azji w czasie wakacji)

 

 

Podsumowując krótko i dosadnie ojcostwo Biszopa i uchylanie się od płacenia pełnych alimentów:

Uchyla się, bo nie ma kasy

A nie ma kasy bo chujowy kraj wybrał.

A taki kraj, bo spełnia swoje marzenia.

A marzenia nie obejmują córki.

Pierdolony singiel z odzysku (podsumowanie by ja i moje psiapsiółki)

 


 

 

 

 

 

 

 

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
biskupinka.szkocja
Czas publikacji:
niedziela, 11 grudnia 2016 22:54

Polecane wpisy

  • Joy to the world

    Nigdy nie wiadomo jaka drobnostka sprawić może komuś niezwykłą przyjemność. Oczywiście definicja drobnostki jest rzeczą umowną - i umówmy się również, że nie ch

  • Świąteczny Edynburg

    Końcówka grudnia jakoś nam niekoniecznie dobrze wyszła. Zwyczajowe obchody urodzin Hanny Emilii w restauracji Yo Sushi okazały się małą katastrofą (nie polecamy

  • Ojojoj, motyla noga!

    Ostatni tydzień w pracy spędziłam głównie zajmując się sprawami za które mi nie płacą. Co więcej, których nawet nie mam ujętych w zakresie obowiązków. Czyli zna

Komentarze

Dodaj komentarz

  • moonfairy napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/13 17:57:01:

    To mnie zawsze zastanawiało, dlaczego facet uchyla się od płacenia porządnych alimentów, nawet jeśli go na nie naprawdę stać. Tak jakoś, jakby kompletnie nie widział związku z dzieckiem, które porzucił. Tak, jakby zakładał, że pieniędzy dziecko nie potrzebuje i nie używa, a to tylko pazerna, wredna matka wydaje na siebie jego krwawicę. Mnóstwo jest takich typów! A pytanie córki o to, dlaczego wyszłaś za jej tatuśka, mocno naiwne, bo kto jest w stanie przed ślubem przewidzieć, jak się człowiek zmieni i co odwali w przyszłości. No, ale dziecko ma prawo takie pytania zadawać, bo jest dzieckiem ;) Łzom się nie dziwię, myślę, że nie jeden raz jest Ci ciężko, nawet jeśli się nie przyznajesz i/czy nie dzielisz tym ze światem... Siły życzę.

  • biskupinka.szkocja napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/14 11:48:31:

    Mnie sie tez pewne rzeczy w glowie nie mieszcza, stad chyba ciagle we mnie tyle naiwnosci. A fakt, ze oceniam ludzi i ich zachowanie przez pryzmat wlasnego charakteru, nie pomaga - nie wyjechalabym na drugi koniec swiata wiedzac (wiedzac z gory, coz za wyrachowanie!), ze nie bede w stanie wspomoc wychowania dziecka ani finansowo, ani emocjonalnie.
    Lzy do kieszeni, usmiech na twarz i do przodu :)

Dodaj komentarz