Biskupinka nadal po szkocku

Rodzina w składzie zawieszonym... nastolatka pies praca Szkocja

Wpis

niedziela, 27 listopada 2016

Ojojoj, motyla noga!

 

Ostatni tydzień w pracy spędziłam głównie zajmując się sprawami za które mi nie płacą. Co więcej, których nawet nie mam ujętych w zakresie obowiązków. Czyli znaczy się robiąc tłumaczenia pisemne i ustne, dzwoniąc w sprawie i generalnie używając mojego języka macierzystego. Fajnie jest być niezastąpioną i jedyną pod ręką Polką...

 

Piątek jednakże przyniósł prośbę nietypową pod każdym względem. Ktoś gdzieś usłyszał, ale nie był pewien. Przyniósł do mojego pokoju strzępki zasłyszanego słowa i „zamówił” listę przekleństw w języku polskim. Żeby wiedzieć kiedy reagować – w sumie pomysł zacny, bo o ile w klasach obowiązuje z grubsza przestrzegana zasada „English only” (mówimy wyłącznie po angielsku), to na korytarzu, w czasie przerwy ciężko zabronić dzieciakom rozmów – w tym przekleństw – w języku ojczystym. A reagować trzeba, jak się wie kiedy.

 

Nie macie pojęcia jak niekomfortowo poczułam się kompliując taką listę! Nie że taki ze mnie niewinny aniołek, w chwilach frustracji zdarza mi się kląć siarczyście (ponoć tak zdrowiej), ale przełożyć to na papier, a jeszcze dołożyć zapis fonetyczny – ciężko, wszak zawodowym tłumaczem nie jestem.

 

Na dodatek młodą dzieweczką również nie jestem i to już od dłuższego czasu, w sprawach brzydkich słów dość konserwatywną na dodatek, nie mam pojęcia jak słowotwórczy są teraz młodzi ludzie i jakie bluzgi sprzedają na prawo i lewo… Postawiłam na klasykę gatunku, przetestowałam na koleżankach z działu guidance (wychowawcy), wzbudzając piątkową głupawkę i tak oto mamy (zdaje mi się najbardziej prawdopodobne w użyciu):

koor-va; hooy; chee-pah; jeef-kah; goov-no; mam toe f doo-pieh; pier-doll-leh toe

 

Coś dołożyć? Czym teraz niezadowolone  dzieciaki częstują nauczycieli?


 

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
biskupinka.szkocja
Czas publikacji:
niedziela, 27 listopada 2016 21:30

Polecane wpisy

  • Joy to the world

    Nigdy nie wiadomo jaka drobnostka sprawić może komuś niezwykłą przyjemność. Oczywiście definicja drobnostki jest rzeczą umowną - i umówmy się również, że nie ch

  • Świąteczny Edynburg

    Końcówka grudnia jakoś nam niekoniecznie dobrze wyszła. Zwyczajowe obchody urodzin Hanny Emilii w restauracji Yo Sushi okazały się małą katastrofą (nie polecamy

  • Ile rzeczy pamiętam

    Pamiętam ten grudzień. Mroźno było, śnieżnie, jak to zimą w Polsce. Od trzech miesięcy już nie pracowałam, bo podróże tramwajami i autobusami podmiejskimi nie w

Komentarze

Dodaj komentarz

  • moonfairy napisał(a) komentarz datowany na 2016/11/28 23:59:57:

    A gdzie "jebać"i "pizda"? ;) Albo "cwel", czy choćby "skurwysyn"? :) No, i zwróć ich uwagę na ruchome/zmienne końcówki w naszym pięknym języku, oraz odmianę przez przypadki i liczbę mnogą :D bo "Kurwa" to jedno, ale "kurwie", czy "kurwą", "kurwami" albo i "kurwiszcze", "kurewsko", "skurwiel", "skurwielU", "skurwielEM" itd. itp. to drugie :D

  • biskupinka.szkocja napisał(a) komentarz datowany na 2016/11/29 09:59:51:

    odmiana to juz za duzo, nauczyciele tego nie ogarna (z calym szacunkiem dla zawodu...)
    na liscie bylo jeszcze: suka i pierdolona suka oraz pierdolony skurwysyn; nie wiem jak bardzo slowotworcze sa dzieci w mojej szkole (oraz z jakich rodzin pochodza)...

Dodaj komentarz