Biskupinka nadal po szkocku

Rodzina w składzie zawieszonym... nastolatka pies praca Szkocja

Wpis

niedziela, 20 listopada 2016

Dysonans rodzicielski

Listopad to u nas czas przedstawienia szkolnego. W ubiegłym roku był mały musical „Our House”,w którym Hanna Emilia pokazała się i połknęła bakcyla teatralnego kompletnie i absolutnie. Ku uciesze matki, rzecz jasna. I nieważne, że w okresie intensywnych prób matka właściwie zamienia się w osobistego szofera łamane przez szefa cateringu i dupkuje w korkach w godzinach szczytu. Ku chwale Torry Academy i Hanny Emilii :)


W tym roku dział artystyczny naszej szkoły zdecydował, że wystawi przedstawienie „Back to the 80s” czyli powrót do lat 80tych. Bardziej koncert właściwie. W obsadzie wyłącznie żeńskiej…


I tak od początku września dziecko chodziło po mieszkaniu tanecznym krokiem mamrocząc pod nosem słowa do „footloose” i studiując wnikliwie makijaże sprzed trzydziestu lat (o bogini wybacz, że to się kiedykolwiek zdarzyło, te błękity, te zielenie, ten brokat…). Atmosfera zrobiła się napięta z początkiem listopada, kiedy żmija na mymłonie wyhodowana beztrosko rzuciła, że strój na występ to sobie wygrzebie z mojej szafy – no przecież matka do tej pory trzyma tam marynarki z watowanymi ramionami, getry i bluzki-nietoperze :(


z tego wszystkiego moje są tylko leginsy


Muzycznie lata 80te to same smakowite kawałki, gdzie nie spojrzeć coś przyjemnego. Niemniej dobór piosenek do naszego koncertu troszeczkę mnie zaskoczył – ale być może to moja osobista opinia przesłonięta wspomnieniami z Polski lat 80tych, kiedy słuchało się rodzimych zespołów z repertuarem zaangażowanym, a nie lekkim, łatwym i przyjemnym. Mimo wszystko przedstawienie udało się znakomicie – obok piosenek można było zobaczyć montaż reklam z tamtych lat oraz posłuchać zabawnych komentarzy jak to drzewiej bywało.

dziewczęta poważne

dziewczęta mniej poważne

 


Gdzie w tym wszystkim dysonans?

Dobry rodzic wspiera swoje dziecko choćby nie wiem co. Dobry rodzic jest również szczery ze swoim dzieckiem, choćby nie było to miłe. A co zrobić jeśli nam się te dwie rzeczy wykluczają? Wspierać i kłamać? Wspierać i narazić na ośmieszenie? Nie wspierać wcale?

Zawsze powtarzałam Hannie E, że może wszystko, co tylko sobie wymyśli, żadnych ograniczeń chłopaki/dziewczyny, poczucie równości i feminizmu wyssała z mlekiem matki. Nie wzięłam tylko poprawki, że do pewnych rzeczy może po prostu nie mieć predyspozycji ...


Wspieram Hannę Emilię w jej pasji teatralno-śpiewaczej, mimo że  głos u niej kiepskawy. Dopóki śpiewa w chórkach, wszyscy jesteśmy zadowoleni – ona bo śpiewa i występuje publicznie, ja – bo nie naraża się na głupie uwagi okrutnych współziomków. Kiedy jednak rok temu zapowiedziała, że chciałaby zaśpiewać w szkolnym karaoke (coroczne występy w ostatni dzień zajęć szkolnych przed Bożym Narodzeniem), co powinnam była zrobić? Wspierać? Nie wspierać? Najdelikatniej jak tylko mogłam poprosiłam, żeby najpierw się nagrała i odsłuchała, bo to jak słyszymy nasz głos w głowie, to niekoniecznie to samo, co słyszą inni ludzie. Odpuściła karaoke, ale od tamtego czasu – zwłaszcza kiedy się na mnie złości – wypomina mi, że jej nie wspierałam w realizacji marzeń. Trudno, przyjmuje to na klate. Jakiekolwiek wybrałabym wtedy rozwiązanie, skończyłoby się łzami.


Czytający mnie rodzice, macie taki dysonans? Radzicie sobie z nim jakoś? Podzielicie się doświadczeniem? A może tylko ja za dużo się nad tym zastanawiam?

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
biskupinka.szkocja
Czas publikacji:
niedziela, 20 listopada 2016 22:40

Polecane wpisy

  • Joy to the world

    Nigdy nie wiadomo jaka drobnostka sprawić może komuś niezwykłą przyjemność. Oczywiście definicja drobnostki jest rzeczą umowną - i umówmy się również, że nie ch

  • Świąteczny Edynburg

    Końcówka grudnia jakoś nam niekoniecznie dobrze wyszła. Zwyczajowe obchody urodzin Hanny Emilii w restauracji Yo Sushi okazały się małą katastrofą (nie polecamy

  • Ile rzeczy pamiętam

    Pamiętam ten grudzień. Mroźno było, śnieżnie, jak to zimą w Polsce. Od trzech miesięcy już nie pracowałam, bo podróże tramwajami i autobusami podmiejskimi nie w

Komentarze

Dodaj komentarz

  • danasoch napisał(a) komentarz datowany na 2016/11/21 06:23:34:

    Wspierać, to daje dużo pewności dzieciom. Ja zawsze wspierałam swoich synów.

  • moonfairy napisał(a) komentarz datowany na 2016/11/21 16:56:10:

    Skoro chciała tego karaoke, niech by sobie pośpiewała. Aż tak źle chyba nie śpiewa, a jak wiadomo, śpiewać każdy może ;)

  • biskupinka.szkocja napisał(a) komentarz datowany na 2016/11/21 17:54:22:

    Wspieram, wspieram ale jednocześnie nie chcę w niej budzić płonnych nadziei...
    Może rzeczywiście przesadzam i jestem nadopiekuńcza? dzisiaj rozmawiałam z jej nauczycielami muzyki - czasem śpiewa w linii, czasem poza, na solówkę jej nie dadzą, ale jakiś duecik może być w najbliższym koncercie świątecznym :)

  • rosacruz napisał(a) komentarz datowany na 2016/11/24 17:45:05:

    (oesu oesu moje stare bloxowe konto nadal działa!)
    Obejrzyj "Mamma Mia" i posłuchaj, jak fałszuje Pierce Brosnan, to od razu uznasz, że masz niezwykle utalentowane dziecko.

  • biskupinka.szkocja napisał(a) komentarz datowany na 2016/11/25 09:40:35:

    lol, Pierce przynajmniej przystojny jest :P

Dodaj komentarz