Biskupinka nadal po szkocku

Rodzina w składzie zawieszonym... nastolatka pies praca Szkocja

Wpis

niedziela, 11 września 2016

Psie smuteczki

Takie mamy hasło- wytrych, jak się Pannie Hannie albo Pannie Marcie humor z niewiadomych powód zepsuje (zepsi). Hasło przyszło do nas wraz z Charlie, która miała w zwyczaju – i czasem nadal ma – zawieszać się momentami ze smutnym wyrazem pyska.


Psie smuteczki w zasadzie i z definicji mają nieznane pochodzenie, zazwyczaj znikają samoczynnie wspomożone czekoladą, winem, rozmową, przytulaskiem albo drzemką.


Niestety czasem psie smuteczki bywają całkiem sporymi smutasami o bardzo zidentyfikowanym pochodzeniu. Jak na ten przykład wyjazd nieoficjalnego boyfrienda do Kuwejtu w celu zarobkowym.


Ledwie z końcem sierpnia stuknął nam roczek tej przyjemnej znajomości, a tu Mr Vegan pakuje walizkę i leci w siną dal. Specyfika jego zawodu jest taka, że pracując jako kontraktor wraz z końcem takowego facet staje się bezrobotny. A że oil&gas nadal w Aberdeen leży i kwiczy, nie mając wyboru, za to mając zobowiązania wobec rodziny, Kuwejt stał się jedyną opcją. Może nie najbardziej bezpieczną, milon lat świetlnych odległą od Aberdeen, za to lukratywną jak mało co i z zawodowego punktu widzenia wielce nobilitująca.


Trudno w tym momencie dziwić się , że nie fikam nóżkami z radości. Smuteczki, ech smuteczki, bo kontrakt jest bezterminowy, w rocie 4 miesiące pracy na dwa tygodnie urlopu. Znaczy - mogę spodziewać się jego powrotu na stałe po miesiącu, pół roku, dwóch latach…albo nigdy (nie, takiej opcji żadne z nas nie bierze pod uwagę).


Tryb Penelopy, w który włączę się lada dzień przewiduje wydzierganie narzuty na łóżko, bo obecna jest przykrótka; odmalowanie wszystkich kaloryferów oraz drzwi; doczytanie Anny Kareniny, Mistrza i Małgorzaty, Śniadania u Tiffany'ego (i kilku innych tytułów z klasyki, bo pora na nie, a życia nie przybywa); wypróbowanie tych wszystkich przepisów, których cały wydrukowany stos czeka  cierpliwie w kuchni.



Oraz wsłuchiwanie się w smutaśne piosenki i popłakiwanie po kątach.

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
biskupinka.szkocja
Czas publikacji:
niedziela, 11 września 2016 20:02

Polecane wpisy

  • Joy to the world

    Nigdy nie wiadomo jaka drobnostka sprawić może komuś niezwykłą przyjemność. Oczywiście definicja drobnostki jest rzeczą umowną - i umówmy się również, że nie ch

  • Świąteczny Edynburg

    Końcówka grudnia jakoś nam niekoniecznie dobrze wyszła. Zwyczajowe obchody urodzin Hanny Emilii w restauracji Yo Sushi okazały się małą katastrofą (nie polecamy

  • Ile rzeczy pamiętam

    Pamiętam ten grudzień. Mroźno było, śnieżnie, jak to zimą w Polsce. Od trzech miesięcy już nie pracowałam, bo podróże tramwajami i autobusami podmiejskimi nie w

Komentarze

Dodaj komentarz

  • moonfairy napisał(a) komentarz datowany na 2016/09/11 23:40:02:

    Pobierzcie się i wyjedziecie razem, jeśli jest taka możliwość, oczywiście.

  • biskupinka.szkocja napisał(a) komentarz datowany na 2016/09/13 11:40:48:

    moonfairy: dlatego Mr Vegan jest nieoficjalny boyfriend bo on jeszcze przed rozwodem, i ja ciagle w separacji...
    niech jedzie, niech wroci - a potem zrobimy nasza wersje 'zyli dlugo i szczesliwie' :)

Dodaj komentarz